Book haul i podsumowanie kwietnia 2016

Witam na kolejnym podsumowaniu poprzedniego miesiąca :D

Wiem, że jest już szóstego maja, jednak wciąż czekałam na opóźnioną przesyłkę, która MIAŁA dotrzeć do mnie dzisiaj -.-. Oczywiście się dziś dowiedziałam, że nie przyjdzie, więc będę musiała czekać znów cały weekend i jeszcze ze 2-3 dni. Porażka. Tragedia. Parodia i paranoja. Tak więc book haul utworzę na podstawie tego, co do tej pory kupiłam w kwietniu (a i jeszcze jedną dostałam!) Tak więc zapraszam do obejrzenia moich nowych nabytków. Tak bardzo żałuję, że te najnowsze jeszcze nie doszły :( Mam tam takie cudeńko jak np. „Podzieleni”- myślę, że będzie to świetna antyutopia, ale więcej zdradzać nie będę. Zobaczycie na koniec maja/początek czerwca.

Clipboard01

Tak więc od góry: „Policja” Jo Nesbo, to już moja druga książka tego autora, aczkolwiek jeszcze żadnej nie czytałam :). Podobno wszystkie jego dzieła są świetne i z tego, co się orientowałam na pewno w moim klimacie. Niżej widzimy pierwszą część cyklu „Mroczne umysły”, podobno genialna, na lubimyczytać ma ocenę prawie 8, więc wychodzi na to, że praktycznie wszystkim się podoba, spotkałam się z opiniami, że trzyma w napięciu podobnie do „Igrzysk śmierci”, które wręcz kocham. Na razie leży i czeka na swoją kolej.

„Dziewczyny, które zabiły Cloe” to kolejna zakupiona przeze mnie w kwietniu pozycja. Jedno słowo: NARESZCIE. Tyle czekałam, by ją mieć i w końcu mam. Chodziła za mną gdzieś z pół roku, wszędzie ją widziałam i wszyscy ją zachwalali. „Trumna”, której recenzja pojawiła się ostatnio na moim blogu. Jeżeli jej jeszcze nie czytaliście to zachęcam i do zapoznania się z opinią i z książką. Trzyma ” za jaja” do ostatniej strony.

„After”, czyli książka kupiona dlatego, że „skoro wszyscy to ja też”. Chcę się przekonać czym ludzie się tak zachwycają i mam nadzieję, że będzie dobra, bo tania nie była. „Miasto kości”, czyli pierwsza część „Darów anioła”, no właśnie, przeczytałam 50 stron i rzeczywiście mi się dosyć podobało, ale jakoś tak zostawiłam i zaczęłam czytać „Pani noc” również Cassandry Clare.

„Obsydian”, czyli pierwsza część kolejnego cyklu (za cholerę nie pamiętam jakiego), bardzo dobra książka, którą już przeczytałam i której recenzję również tutaj znajdziecie :).

PIERWSZY MÓJ POLSKI THRILLER MEDYCZNY.
Uwielbiam Tess Gerritsen, e tam uwielbiam, kocham ją. Robin Cook i cała zgraja innych świetnych autorów, kiedy tylko znalazłam książkę Błażeja Przygodzkiego wiele się nie zastanawiałam. „Marsjanin”- czyli film, który uwielbiam, więc nadszedł czas na książkę. Tak na marginesie to tego biednego Matta Damona wiecznie trzeba ściągać z tego kosmosu :D

Kolejna część cyklu „Osiemdziesiąt dni…”- kupiona, bo tanio.

„Portet Doriana Gray’a”- czyli jedynego akceptowalnego w społeczeństwie Szarego. Długo czekałam by kupić tę książkę i wreszcie mam. Byłam niesamowicie zaskoczona takim wspaniałym wydaniem. Twarda oprawa, a kiedy zdejmiemy obwolutę dalej mamy do czynienia z kolorową okładką, a nie jak przy niektórych tylko obwoluta zadrukowana, a gdy ją zdejmiemy mamy do czynienia z jakąś czarną czy czerwoną okładką. Tutaj jest piękna. Grzbiet złotawy. Książka jest bardzo stara, z końca XVIII wieku, ale podobno bardzo uniwersalna. Wielu z was na pewno kojarzy film, w którym grał Ben Barnes (gościu, który grał Księcia Caspiana w „Opowieściach z Narni”), samej ekranizacji nie widziałam, ale słyszałam, że jest bardzo dobra.

Dalej widzimy pierwszą część cyklu „Uwikłani” i tu nie będę się rozpisywać, ponieważ recenzję znajdziecie na blogu (kurde, dużo ze świeżo kupionych już przeczytałam), zdradzę tylko, że druga część już do mnie idzie ;).
Przedostatnią kupioną przeze mnie pozycją jest pierwsza część trylogii „Niezgodna” i opinię podobnie znajdziecie u mnie :).
Ostatnia jest pierwsza część serii „Gone- zniknęli”, zaczęłam i zdechło. Miałam wiele innych bardziej interesujących pozycji i to na razie zostało i czeka na swój czas.

EXTRA: Tutaj mam jeszcze książkę, którą dostałam na urodziny :D Ukochaną i niezwykle „chcianą” przeze mnie :D. Jestem w trakcie czytania i stwierdzam jedno: ogromny klocek. Clipboard02

To niestety tyle, chociaż myślę, że to i tak od cholery za przeproszeniem :D.

PODSUMOWANIE:

Przeczytane przeze mnie książki w kwietniu:

  1. „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” Stieg Larsson (recenzji nie ma jeszcze, ale mam nadzieję, że niedługo się pojawi) 640 stron
  2. „Patologie społeczne” Irena Pospiszyl (recenzji nie będzie ;)) 362 strony
  3. „Obsydian” Jeniifer L. Armentrout (recenzja tutaj) 442 strony
  4. „Uwikłani. Pokusa” Laurelin Paige (recenzja tutaj) 360 stron
  5. „Po drugiej stronie jaźni” Wulf Dorn (recenzja tutaj) 344 strony
  6. „Niezgodna” Veronica Roth (recenzja tutaj) 352 strony

To tyle jeżeli chodzi o moje czytelnicze wyczyny kwietniowe :D. Uważam, że to świetny wynik, biorąc pod uwagę, że pracuje na cały etat, studiuję i piszę licencjat :).

Razem przeczytałam równe 2500 stron! :D Co daje 83 strony dziennie :).

A jak wyglądają wasze czytelnicze wyczyny? Chwalcie się w komentarzach jakie ksiażki przeczytaliście, jakie kupiliście, jeżeli macie bloga to zostawiajcie linki, chętnie pooglądam wasze podsumowania i book haule :D.

9 Komentarze

  1. Świetnie! ;)
    Wow, ale dużo zamówionych książek. Ja nie mam gdzie ich składować, dlatego wystarczają mi biblioteki :)

    • No własnie w tym problem, że ja co miesiąc tak sobie „zaszaleję” xD i już się zastanawiam, gdzie to położe…Szkoda, że dopiero teraz

  2. „Mroczne umysły ” czytałam tylko I część, ale bardzo mi się spodobała. Całą serię „Dary Anioła” po prostu uwielbiam i koniecznie musisz ją dokończyć ;)
    Co do „After” jestem w trakcie czytania IV części nie mniej jednak stwierdzam, że tym „fenomenem” ona nie jest :P Dobrze, że kupiłaś tylko pierwszą część, bo była zdecydowanie najlepsza :D Pozostałe są trochę tak jakby … nudne :D

    Pozdrawiam :D
    W wolnej chwili zapraszam do mnie:
    http://kochajacaksiazki.blogspot.com/

    • Czyli dobrze, że nie kupiłam całego „After” od razu xD Boże jak dobrze :D
      Chętnie będę wpadać (często, możesz być pewna xD)

  3. Ja „zaczajam” się od jakiegoś czasu na „Marsjanina”, ale przez magisterkę mam tak długą listę książek oczekujących na przeczytanie, że chyba jeszcze będzie musiał poczekać na swoją kolej :D

    I powiem Ci, że mocno zaintrygowałaś mnie tym polskim thrillerem medycznym! Nie miałam pojęcia, że ktoś w naszym kraju pisze w takiej tematyce :)

    • „Marsjanina” również przeczytałabym na już, ale jesteśmy w podobnej sytuacji, bo ja właśnie piszę licencjat i też krucho z czasem ;/

      Uwierz, że gdy znalazłam tę książkę byłam wręcz zaszokowana, dam znać, jak tylko przeczytam i pojawi się recenzja :D

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.